Propozycja trasy: © Konrad Rogoziński
Zdjęcia: © Konrad Rogoziński
#trekking #Powroźnik #Muszyna #PodgórzePopradzkie #CzarnaMłaka
Powroźnik – Czarna Młaka – Muszyna
Region: Pogórze Popradzkie, Góry Leluchowskie
Przebieg: Powroźnik, Czarna Młaka, Czarne Garby, Malnik, Muszyna
Charakter trasy: W jedną stronę
Czas przejścia: 3,5 godz.
Długość trasy: 9,5km
Suma podejść/zejść: 520 m
Trudność trasy: Łatwa
Szlaki: żółty, niebieski
Trasa zaskakująca zarówno swoją oczywistością, jak i atrakcyjnością. Przejście z jednej wsi do miasteczka obok – łatwizna! Ale czy na pewno? Podejście pod Czarne Garby potrafi dać w kość, a my dla utrudnienia odbijemy dodatkowo z trasy do Czarnej Młaki – pięknego rezerwatu przyrody w samym środku lasu z finiszem na Malniku z jedną z najpiękniejszych panoram w Beskidzie Sądeckim.
Początek naszej trasy to przystanek w Powroźniku przy szkole. Udajemy się w stronę perełki architektury naszego regionu – połemkowskiej cerkwi (obecnie kościół pw. Św. Jakuba). Dla chętnych zwiedzanie cerkwi wewnątrz – możliwe jest po wcześniejszym umówieniu się, a zwiedzanie odbywa się z licencjonowanym przewodnikiem. Dalej podążamy za szlakiem niebieskim, który przez pierwszą godzinę wędrówki zapewni nam piękne widoki na dolinę Muszynki oraz Kryniczanki.
Mozolna wspinaczka wąskim wąwozem w leśnej gęstwinie Gór Leluchowskich to wspaniałe przeżycie. Ten fragment trasy jest zupełnie dziki, przywodzi na myśl głębokie Karpaty Ukraińskie czy Rumuńskie. W tych górach wciąż nie ma żadnej infrastruktury turystycznej w stylu obiekty noclegowe czy gastronomiczne. Wprawdzie w najbliższych latach to się zmieni, ale o tym później.
W połowie drogi między Powroźnikiem a Czarnymi Garbami odbijamy niespodziewanie ostro w prawo, by po 10 minutach dotrzeć do Czarnej Młaki. To górskie jezioro osuwiskowe i zarazem schronienie wielu chronionych gatunków zwierząt i roślin, jak choćby traszki czy salamandry. Powierzchnia jeziora niestety z roku na rok się zmniejsza, warto więc zobaczyć ten rezerwat, nim zniknie bezpowrotnie… Miejsce to dodatkowo zostało wyposażone w leśne molo, przestrzeń do wypoczynku oraz tablice informacyjne.
Wracamy na niebieski szlak i po około godzinie docieramy do zwornika szlaków – niebieskiego, którym przyszliśmy i żółtego, idącego z centrum Muszyny do samej Muszyny. Dla chętnych pojawiają się tutaj także i inne warianty przedłużenia trasy: do Wojkowej, Dubnego lub Leluchowa.
Decydując się na któryś z tych wariantów, warto wcześniej dokładnie sprawdzić odjazdy busów, ponieważ kursy są bardzo rzadkie.
My wybieramy żółty szlak w stronę Malnika – najbardziej widokowej góry w Muszynie i okolicach. Na jej temat już pisałem i mógłbym jeszcze wiele pisać, poniewaz to moja “święta góra”. Pochodzę z Muszyny, więc odwiedzałem ją bardzo często i właśnie tutaj zaczęła się moja miłość do gór. Z Malnika do centrum Muszyny to już tylko 40 minut drogi, natomiast do Krynicy wrócicie jednym z kilkudziesięciu busów lub pociągiem.
Kolejka widokowa
Wracając natomiast do tematu rozwoju infrastruktury turystycznej, o którym pisaliśmy już o tym w trzecim wydaniu naszego magazynu, to trzeba przyznać, że plany włodarzy gminy Muszyna na najbliższe miesiące i lata są spore. Planuje się budowę kolejki widokowej poprowadzonej z Suchej Góry na muszyńskim Zapopradziu na szczyt Malnika. Wcześniej postawiona ma być drewniana wieża widokowa. Wszystko to sprawi, że zapewne pojawią się pierwsze obiekty noclegowe i gastronomiczne. Czy to dobrze? Ja oceniam te decyzje pozytywnie i kibicuję im, jednakże gdzie dwóch Polaków, tam trzy opinie, więc już teraz rozgorzały spory na temat zasadności tej inwestycji.
